Szkoła Podstawowa nr 1 im. ks. Stanisława Brzóski w Białej Podlaskiej
-
Galeria
Michał Trantau, dziennikarz, konferansjer
„Szkoła Podstawowa nr 1 to dla mnie ważny etap życia.
Uczyłem się tu w latach 1996–2002. Zaczynałem jeszcze w ośmioklasowej podstawówce, a kończyłem już sześcioklasową. Byłem pierwszym rocznikiem, który pisał egzamin szóstoklasisty - i do dziś pamiętam satysfakcję, bo był to jedyny egzamin w moim życiu zdany na 100 procent.
Nie mieszkałem w rejonie „Jedynki”, ale moim rodzicom bardzo zależało, abym właśnie tu się uczył. Mój ojciec też jest absolwentem tej szkoły. I dziś widzę, że to był bardzo dobry wybór.
W czasach ogromnych, szarych szkolnych molochów przełomu milenium SP 1 była czymś w rodzaju enklawy - szkołą mniejszą, z tradycją, dwiema klasami równoległymi. Nie elitarną, ale prawdziwą. Taką, w której obok nauki była też „szkoła życia”.
Moje wspomnienia, to klasyczne wspomnienia milenialsa: zbieranina kartek do segregatora, dziewczyny grające na przerwach w gumę, szkolne dyskoteki i obowiązkowe wolne tańce. Do dziś mam przed oczami Mundial 2002 - przegrany mecz z Koreą oglądaliśmy na świetlicy, bo zwolniono nas z lekcji. To było wydarzenie, które naprawdę
elektryzowało całą szkołę.
Zawsze byłem humanistą. Przedmioty ścisłe nigdy nie były moją najmocniejszą stroną, choć w podstawówce nie było to jeszcze tak wyraźne. Za to bardzo szybko odkryłem, że dobrze czuję się „na scenie”. Zostałem zauważony - prowadziłem większość szkolnych apeli, grałem w przedstawieniach, byłem przewodniczącym samorządu uczniowskiego i szefem gazetki szkolnej. Byłem też DJ-em na szkolnych imprezach. Nawet siostry uczące religii dawały mi czytania na niedzielnych mszach. Dziś widzę, że to były pierwsze sygnały drogi, którą później zawodowo poszedłem.
Gdy myślę o „Jedynce”, na pierwszym miejscu pojawiają się ludzie. Wychowawczynie klasy B - Ewa Sowa i Inna Tchorewska. Zbigniew Maziejuk, który uczył przyrody i informatyki - pomagałem mu organizować pracownię komputerową na drugim piętrze. Byłem świadkiem pojawienia się pierwszych komputerów w szkole. To było coś.
Pamiętam też niezwykle surową, ale charakterystyczną Wandę Grzybowską od techniki. Z sentymentem wspominam lekcje języka polskiego u Elżbiety Szulak, historię u Iwony Kulpy, plastykę z Justyną Mirończuk, muzykę z Piotrem Hryciukiem, a także Dariusza Denickiego i Jarosława Romaniuka (obaj w-f). Każdy z nich zostawił po sobie ślad.
Ze szkoły podstawowej została mi jedna przyjaźń - taka na całe życie. I to też mówi wiele o tym miejscu.
Dziś jestem dziennikarzem. Pracuję w Radiu 357, tworzę autorski podcast „Raport 357”, prowadzę Popołudniówkę 357 i serwisy informacyjne, współprowadzę audycję „Plac na rozdrożu”.
Wcześniej byłem związany z Telewizją Polską, relacjonowałem wojnę w Ukrainie, tworzyłem materiały do programu „19:30”. Współpracowałem w TVP3 Lublin. Prowadziłem Panoramę Lubelską.
Od blisko 20 lat prowadzę też wydarzenia - od małych scen po duże eventy. I chyba najważniejsze w mojej pracy jest to, że każdy dzień jest inny.
Po godzinach wracam do muzyki, koncertów, sportu na żywo, snowboardu i kibicowania Legii. A gdy pytają mnie o największe osiągnięcie - zawsze odpowiadam, że mam nadzieję, że jeszcze przede mną.
Ale jedno wiem na pewno: Szkoła Podstawowa nr 1 była bardzo solidnym początkiem tej drogi.”
Autor: Michał Trantau